| Polacy nie gęsi i swój język mają... Ale czy tak naprawdę swój?
Coraz mniej jest polskiego w polskim. Anglicyzmy wdarły się do naszego języka i nie daje się niczym zastąpić.
Oficjalnie fachowcy, językoznawcy i miłośnicy naszego języka wciąż nas namawiają do walki z tym procesem. Walka ta jest jednak bezskuteczna.
Komp, sorki, ok, weekend, cool - to proste słowa i już od dawna są w użytku. Tak się do nich przyzwyczailiśmy, że nie próbujemy ich niczym zastąpić.
We Francji znanej z dumy ze swojego języka na straży jego czystości stoi Akademia Francuska. Francuzi bronią się przed językiem zza kanału i chyba skutecznie. Próba dopytania się o drogę w Paryżu w języku angielskim często spełza na niczym. To już jest chyba przesada.
Problemy takie jak u nas mają Włosi. Angielskie słówka zadomowiły się w pięknym, śpiewnym włoskim języku. Powstało Stowarzyszenie Dantego Aligieri, które walczy z nowym językiem – anglitaliano. Według przeprowadzonych wśród internautów badań najczęściej używanym angielskim słowem jest weekend. Włosi nie lubią też „okeja”. Ok jest wg nich nieformalne i nieprofesjonalne.
Ankieta pokazała też, że Włosi szanują swój język i chcą go używać bez wtrętów angielskich.
Czy im się to uda?
Niekoniecznie, bo trudno jest niektóre słowa „przetłumaczyć” na własny język. Przecież to tak cool jest mówić cool.
TVN24.pl
|